Niestety. Wraz z powrotem do Japonii powróciły moje japońskie nałogi. Jeden z nich to picie herbaty kupowanej ulicznych automatach. Nie mogę się powstrzymać, żeby nie przejść obok automatu i nie poświęcić tych 120 jenów na mrożoną zieloną herbatkę...Zaczynam się zastanawiać czy producent czegoś przypadkiem do tej herbaty nie dosypuje?
Napisał bym coś więcej ale właśnie skończyła mi się butelka i muszę skoczyć po nową - dobrze że automat mam na wprost windy...
Hope and hopelessness – Lent 2025: Day 31
14 godzin temu
120 jenow to jest okolo 520zl. Jestes pewien ze tyle wydales na ta herbatke? Bo albo zrobiles jedno zero za duzo albo zostales "heavy ripped off" :D
OdpowiedzUsuńTwoj mentor i opiekun, PW
Widać, że na matmie u Majcher nie uważałeś, ROTFL.
OdpowiedzUsuń100 jenów to 4,3 zł.
Siadaj dziecko!
:P
::siada::
OdpowiedzUsuńeee widać, że nie tylko ja mam taki nałóg :D a najlepsze jest to, że tę herbatę można kupić wszędzie, nawet na największym zadupiu.
OdpowiedzUsuń