Japończycy mają obsesję na punkcie robienia wszystkiego we właściwym czasie. Lato oficjalnie skończyło się z końcem sierpnia i na nic tłumaczenia, że we wrześniu było 30 stopni. Wrzesień to jesień i koniec. Mamy (a raczej mieliśmy) blisko biura odkryty basen - świetna sprawa. Niestety - z końcem sierpnia został zamknięty bo wiadomo - we wrześniu to już nie można sobie popływać. Podobnie z pływaniem w oceanie - do końca sierpnia jak najbardziej można się pluskać. We wrześniu - absolutnie nie. Choćby było i 40 stopni - wrzesień to wrzesień i nie wolno. Rzekomo przez meduzy, które to atakują wybrzeże Japonii...siuuuuur...niedawno pływałem i nie widziałem ani jednej.
Jedyne wytłumaczenie zimowego piwa jakie przychodzi mi do głowy, to takie że japońscy handlowcy muszą sugerować się pogodą w Polsce...patrząc na ostatnie zdjęcia ze Śnieżki naprawdę nabieram ochoty na zimowe piwo. Najlepiej grzane. :)
8 października na Śnieżce było tak...
...a rok temu baaaaaardzo podobnie
Tak - uciekłem przed zimą tutaj! To był genialny plan! Trzymajta się ciepło, hahaha :)
Szczęściarz! *^v^* Podobno w tym roku szykuje się zima strasznie zimna...
OdpowiedzUsuńTaaa....jak by dwie ostatnie zimy były lekkie :)
OdpowiedzUsuńAle spoko - wracam w lutym - jeszcze będzie okazja odmrozić sobie tyłek :)